wtorek, grudnia 4

Libellou - nowa marka kosmetyków działających w symbiozie

Libellou - nowa marka kosmetyków działających w symbiozie
Dzień dobry, dziewczyny!
Okres jesienno-zimowy jest niezwykle ciężki dla mojej cery, dlatego w tym roku postanowiłam bardzo mocno o nią zadbać. Długo szukałam produktów, które będą odpowiednie dla mojej skóry, a dodatkowo będę mogła ich używać jako cały zestaw- zawsze wydaje mi się, że stosowanie jednej, konkretnej linii kosmetyków działa o wiele lepiej, niż każdy produkt z innej beczki. Potrzebuję czegoś, co mocno nawilża, odżywia i nada mojej skórze blasku. Podczas swoich poszukiwań natknęłam się na nową markę na polskim rynku- Libellou.




W ofercie znalazłam płyn micelarny, krem na dzień, krem na noc oraz serum. Od razu pomyślałam, że będzie to idealny zestaw na przetrwanie zimy. W tym wpisie chcę opowiedzieć Wam trochę o działaniu, jak i o samych kosmetykach Libellou. Zacznijmy po kolei- mam nadzieję, że uda mi się powiedzieć Wam wszystko, czego sama dowiedziałam się o tych produktach!



PŁYN MICELARNY
Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez usuwania makijażu odpowiednimi kosmetykami. Jak wiecie, bardzo często wykonuję mocne, brokatowe i niesamowicie ciężkie do zmycia makijaże instagramowe. Potrzebuję czegoś, co nie tylko usunie z mojej twarzy resztki mejkapu, ale również nawilży ją i odpowiednio przygotuje do dalszej pielęgnacji. W płynie micelarnym Libellou znajdziemy składniki takie jak ekstrakt z ryżu i wodę ph 5.5. Płyn nie tylko dokładnie usuwa makijaż, ale również intensywnie nawilża i poprawia kondycję odwodnionej skóry.

Płynu micelarnego używam już jakiś czas i jestem z niego niesamowicie zadowolona. Zacznę od dużej pojemności- uwielbiam płyny micelarne, które starczą mi na dłużej niż 2 tygodnie. Tutaj otrzymujemy pojemność 400ml, czyli naprawdę sporo. Używam go codziennie, a zużyłam dopiero około 1/5 opakowania. Nie szczypie, nie podrażnia, ani nie sprawia, że moje oczy łzawią- co zdarza mi się przy większości tego typu produktów. Dodatkowo twarz po jego użyciu jest miękka i czuć fajne oczyszczenie, co bardzo mi się podoba. Płyn usuwa makijaż dosłownie do zera, bez większego wysiłku. Myślę, że zostanie ze mną na długo :)




GOLD SERUM
Zdecydowanie mój ulubieniec. Intensywnie nawilża i odżywia skórę. Znajdziemy w nim składniki takie jak ekstrakty z zielonej herbaty, liści oliwki europejskiej, marchwi, arniki oraz piwonii, które wzbogacone są kompleksem minerałów, poprawiają kondycję skóry oraz neutralizują wolne rodniki. Istotny też jest fakt, że serum widocznie spowalnia proces starzenia się skóry. Podałam Wam już ogromną ilość dobroci, które znajdziemy w serum, ale to nie wszystko! Dodatkowo serum zostało wzbogacone w kolagen, złoto 24k oraz kawior, czyli same święte grale pielęgnacji! 

Serum stosuję zaraz po oczyszczeniu płynem micelarnym, wieczorem. Nanoszę je punktowo na najbardziej wymagające miejsca mojej twarzy, czyli strefę T. Dokładnie wklepuję je opuszkami palców i zostawiam do wyschnięcia. Serum jest bardzo wydajne i mocne, dlatego stosuję bardzo niewielką ilość. Czuć, że działa. Po nałożeniu odczuwam przyjemne mrowienie, które trwa mniej więcej do momentu wchłonięcia. Skóra jest rozświetlona, napięta i bardzo miękka. Mimo krótkiego czasu stosowania, zauważyłam już wyraźne efekty- moja cera stała się mniej problematyczna w strefie, na której stosuję serum, mniej się przetłuszcza i jest bardzo mocno nawilżona i ujędrniona. Serum będę stosować długo i regularnie, mam nadzieję, że efekty będą się utrzymywać oraz będą jeszcze lepsze. Póki co jestem zachwycona!




KREM NA DZIEŃ
Idealna opcja pod makijaż! Odkąd go otworzyłam- przestałam nakładać bazy- czasami tylko, w gorsze dni wspomagam się bazą wygładzającą w okolicach nosa, ale naprawdę sporadycznie. Krem odżywia i nawilża skórę, a dodatkowo zabezpiecza naskórek przed utratą wody. Ma silne działanie ochronne i przeciwstarzeniowe. Dodatkowo pięknie rozświetla i zostawia na skórze zdrowy i naturalny blask. W kremie znajdziemy składniki takie jak kolagen, kawior, złoto 24k, olej makadamia, koenzym Q10, olej abisyńki oraz witaminę PP.

Krem nakładam po porannym oczyszczeniu twarzy. Wklepuję go delikatnie opuszkami palców na twarzy, szyi oraz dekolcie. Z reguły od razu po nałożeniu i wchłonięciu kremu zabieram się za makijaż, więc moja cera jest idealnie do tego przygotowana. Krem nadaje mi bardzo mocne rozświetlenie oraz nawilżenie, dlatego każdy podkład pięknie na nim wygląda. Mam pewność, że moja twarz jest odpowiednio przygotowania do całego dnia w makijażu i na pewno na tym w żaden sposób nie ucierpi. Jestem zachwycona efektami. Krem na twarzy wygląda tak, jakby był wymieszany z płynnym rozświetlaczem! Uwielbiam rozświetloną skórę, nie przepadam za mocnym matem. Wyglądam zdrowo i promiennie, a właśnie taki efekt chciałam osiągnąć :)



KREM NA NOC
Uwierzcie, moja twarz tak dobrze po nim odpoczywa... :) Krem ma działanie antyoksydacyjne, regeneracyjne i przeciwzmarszczkowe, a także chroni przed zanieczyszczeniami. Jest w nim tyle świetnych składników! A to kilka z nich: masło shea, olej makadamia, olejek abisyński, witamina E, kolagen oraz kawior. Jeśli twarz może być bardziej miękka, niż jak u maleńkiego dziecka- to ten krem właśnie to robi!

Kremu używam wieczorem, po dokładnym oczyszczeniu i nałożeniu serum. Delikatnie wklepuję opuszkami palców tak, jak w przypadku kremu na dzień. Krem jest treściwy i jestem pewna, że podczas nocy mam na buzi odpowiednią warstwę ochronną. Twarz jest mocno odżywiona, ujędrniona, nieziemsko miękka i pięknie nawilżona. Zostałam jego ogromną fanką! Po wstaniu rano skóra wciąż jest napięta, nawilżona- absolutnie się nie przesusza ani nie ściąga. To ważne, między innymi dlatego, że nie znoszę uczucia spięcia i suchości zaraz po przebudzeniu. Cera zachowuje się jak po nałożeniu maseczki na noc- tylko tutaj ten efekt mam codziennie, coś wspaniałego :)



Mam nadzieję, że spodobały Wam się kosmetyki Libellou. Używane wszystkie razem dają niesamowite efekty, chociaż podejrzewam, że przy tak dobrych składach- powalający efekt zauważylibyście również przy stosowaniu oddzielnie.
Dodatkowo- mam dla Was kod rabatowy! Na hasło "MARTA20" otrzymacie 20% rabatu na zakupy w Libellou, a dodatkowo do pierwszych 200 zamówień- przy zakupie min. 2 produktów, gratis dostaniecie naturalną świecę do masażu o zapachu cynamonu, goździków i pomarańczy. Pachnie przepięknie!

Dajcie znać w komentarzu, czy słyszeliście o produktach Libellou oraz który kosmetyk najbardziej zwrócił Waszą uwagę, buziaki!
Copyright © 2016 killukitty , Blogger